piątek, 7 czerwca 2019

34. [PREMIEROWO] „Więcej niż pocałunek” - Helen Hoang

„Więcej niż pocałunek” jest opowieścią o życiu trzydziestoletniej Stelli – kobiety z autyzmem, według której świat powinien rządzić się jedynie prawami logiki. Tworzenie algorytmów wydaje jej się o wiele prostsze niż stworzenie relacji z mężczyznami. Do czasu. Pod wpływem nacisku otoczenia postanawia zmienić swoje nastawienie, podszkolić umiejętności potrzebne do stworzenia szczęśliwego według niej związku i całkowicie przecząc prawom ekonometrii – wynajmuje zawodowego żigolaka i to nie byle jakiego. Wybór kobiety pada na przystojnego Michaela, który jest jakby żywcem wyjęty z azjatyckich seriali dla nastolatek. Czy Stella raczkująca w sprawach damsko-męskich będzie w stanie dotrzymać umowy i nie ulec mężczyźnie, który jest przystojniejszy od Daniela Henneya? Jedno spotkanie zamienia się w trzy, a później ich układ ulega zmianie. Czy nawet najlepszy facet do towarzystwa byłby w stanie jej pomóc?

Kilka tygodni temu miałam okazję przeczytać trzy pierwsze rozdziały „Więcej niż pocałunek”, już wtedy byłam niemal pewna, że przeczytam tę książkę głównie po to, aby przekonać się o dalszych losach głównych bohaterów.

Teraz kilka chwil po przeczytaniu „Więcej niż pocałunek” mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że właśnie takiej książki się spodziewałam. Pomimo poruszanych problemów autyzmu, choroby, ciężkiej sytuacji rodzinnej, nie jest to ciężka książka. Czyta się ją naprawdę błyskawicznie, no i nie jest to historia, która wyciśnie z czytelnika hektolitry łez, narażając przy tym sąsiadów z dołu na podtopienie. Muszę przyznać, że naprawdę dobrze bawiłam się czytając debiut Helen Hoang, bo jest to powieść trochę urocza, trochę słodka i cholernie ciekawa. Stella wkraczająca w nieznane sobie strefy kojarzyła mi się za każdym razem z takim małym nieporadnym dzieckiem, które trzeba prowadzić za rękę – nie ujmowało to jej uroku, ani nie robiło z niej ofiary losu – to po prostu była ona w całej krasie z autyzmem i kropka.

W dalszej części książki dowiadujemy się o pobudkach, które kierowały Michaelem, gdy zostawał żigolakiem i skazywał się na setki różnych kobiet płacących mu za jego usługi. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się takiej historii – obstawiałam po prostu historię jakiegoś erotomana pokroju Christiana Greya, który po prostu został facetem do towarzystwa z wyboru, a nie z konieczności. Mogłoby się wydawać, że to facet ideał, jeśli przymknąć oko na jego bogatą w kobiety przeszłość, ale były pewne kwestie, które mnie w nim denerwowały. Irytowało mnie w Michaelu jego zapewnienie wszystkich wszem i wobec, że tak naprawdę jest synem swojego ojca – wyrachowanym i… no może opuszczę kolejne epitety, a z drugiej strony robił wszystko, aby udowodnić, że wcale nie jest taki jak jego ojciec. Gdzie w tym logika?

Całą historię określam jako naprawdę wartą przeczytania, mimo że nie jest to książka, którą dałabym do topki najlepszych książek roku. „Więcej niż pocałunek” to historia zbudowana na pewnych schematach i pomimo „inności”, które w niej występują, to te schematy są naprawdę widoczne. Helen Hoang stworzyła przyjemną lekturę, zwłaszcza dla osób, które dłużej siedzą w tematyce YA i po prostu każda kolejna powieść w tej tematyce jest dla nich przyjemnością. Ja akurat tak się składa, że nie czytam praktycznie w ogóle YA, zdecydowanie lepiej czuję się w klimatach, fantasy i przygodówek. Mimo wszystko polecam wam tę książkę, być może będziecie się bawić przy niej równie dobrze co ja!

Zapiszcie sobie datę 05.06, bo to właśnie wtedy ukaże się „Więcej niż pocałunek”, czyli debiutancka powieść Helen Hoang.

Za możliwość przeczytania przedpremierowo tej książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Muza.



15 komentarzy:

  1. Książka wydaje się nie w moim stylu, więc raczej sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka nie załapuje się na moje ulubione klimaty czytelnicze, ale może zainteresować moją córkę, podsunę jej tytuł pod rozwagę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już wcześniej widziałam gdzieś tą książkę i bardzo mnie zainteresowała. Motyw wynajętego faceta wydaje się być interesujący, a to, że główna bohaterka cierpi na autyzm dodatkowo mnie zachęca do sięgnięcia po tą pozycje.
    Pozdrawiam, Klaudia z bloga http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Odrobinę żałuję, że nie zdecydowałam się na recenzję książki, bo czytam o niej coraz więcej naprawdę świetnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie podjęłam się współpracy przy tej pozycji, ponieważ nie miałam kompletnie czasu aby wywiązać się z warunków umowy. Teraz trochę żałuje, ale to nic kupię sobie tę książkę i jak będę miała czas to na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie zapoznam się z książką, lubię pobyć w takich klimatach czytelniczych.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam pozycję tego typu :) Mam ją w planach, mam nadzieję, że w wakacje znajdę dla niej czas.

    OdpowiedzUsuń
  8. Interesowałam się tą książką ale z braku czasu nie zdecydowałam się na egzemplarz recenzencki. Po twojej recenzji widać że jest to warta przeczytania książka i być może kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za takim obyczajowym YA, już już to wolę coś w wersji fantasy albo przygodowej... Podziękuję tym razem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi schematy nie przeszkadzą, grunt żeby jako całość książka miała ręce i nogi :D Chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przeczytam. Pracowałam z dziećmi autystycznimi więc chętne sięgnę po tą pozycje. Kinga

    OdpowiedzUsuń
  12. Cóż, dotąd spotykałam się z niezbyt przychylnymi opiniami na temat tej książki (gdzie zaczęło się od nieco śmiesznego zabiegu promocyjnego, którym żyła prawie cała blogosfera), dlatego też próbowałam ją ignorować. A skoro powiadasz, że pomimo schematyczności i niemożności uplasowania jej w TOPce najlepszych przeczytanych ma w sobie to coś, iż jednak warto poświęcić jej chwilę, to może zaryzykuję i dam jej tę szansę?

    OdpowiedzUsuń
  13. Książkę mam w planach. Zwróciła moją uwagę już świeżo po premierze, choć okładka nie jest zbyt ładna :) tym razem moje zainteresowanie wzbudziła fabuła. To dobrze :D bo jako sroka okładkowa mam z tym problem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Też nie czytam tego typu książek, a historia jakoś mnie nie zaciekawiła :P Pomysł może i ciekawy, ale raczej nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Temat idealnie wpasowuje się w moje gusta czytelnicze. Jednak szkoda, że książka nie wyciska łez, bo jakkolwiek może zabrzmieć to masochistycznie - lubię sobie popłakać nad wzruszającymi historiami.

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.