środa, 7 sierpnia 2019

37. A ty co widzisz, patrząc w lustro? - „Mirror, Mirror” - Cara Delevingne & Rowan Coleman


Cara Delevingne jest brytyjską modelką, aktorką i od niedawna także współautorką książki ,,Mirror, Mirror” – która jeżeli wierzyć informacjom ze skrzydełka miała być thrillerem dla młodzieży, a jednocześnie opowieścią o przyjaźni, tożsamości i pozorach.

,,Mirror, Mirror” to historia Red, Rose, Leo i Naomi – czwórki przyjaciół, którzy w ramach pracy domowej na zajęciach muzycznych zostali przydzieleni do jednej grupy zmuszeni stworzyć zespół i napisać własne utwory. Praca domowa zamieniła się w coś zupełnie innego – był to dla każdego z bohaterów nowy rozdział w życiu, bardziej kolorowy, bardziej udany i pozwalający poznać swoje możliwości. Można powiedzieć, że ich zespół stał się dla nich pasją, codziennością i sporą częścią życia. Wszystko w życiu bohaterów układało się wręcz podręcznikowo – koncerty, coraz bardziej popularny zespół i ich przyjaźń, która z każdym dniem stawała się coraz silniejsza a później… Naomi zniknęła. Dla policji była to po prostu kolejna ucieczka zbuntowanej nastolatki. Przyjaciele dziewczyny mieli na ten temat trochę inne zdanie. Kilka tygodni po ucieczce Naomi (co nie jest spojlerem, bo dzieje się już około trzydziestej strony) zostaje odnaleziona w wodzie zaplątana w sieć rybacką, poturbowana i najprawdopodobniej po próbie samobójczej. Wraz z pomocą starszej siostry Naomi – Ashiry doskonałej hakerki – trójka przyjaciół próbuje zrozumieć, co tak naprawdę przytrafiło się Naomi, która pomimo swojej dzikiej natury nigdy nie posunęłaby się do tak desperackiego kroku, jakim była próba samobójcza. Czy to, co uda im się odkryć, nie byłoby lepsze od słodkiej niewiedzy?

„Jeśli nikt nie słucha, krzyczcie z całych sił. Każdy zasługuje na głos.”

Przez całą książkę mamy historię poprowadzoną z tylko jednej perspektywy. Losy wszystkich członków zespołu i ich rodzin poznajemy dzięki obserwacjom Red – dziewczyny, która w poszukiwaniu swojego prawdziwego ,,ja” zgoliła połowę włosów, zrobiła trzy tatuaże i jest totalnym przeciwieństwem wyobrażeń swojej matki na temat tego, jak powinna wyglądać ,,przykładna córka”. W ,,Mirror, Mirror” przewija się ogromna ilość wątków; odkrywanie prawdy, wątek LGBT, zaburzenia odżywiania, alkoholizm i złe sytuacje rodzinne. Przy natłoku wszystkich wyżej wymienionych wątków i wraz z rozwojem fabuły odniosłam wrażenie, że bardzo mocno próbowano ukazać, jak czasami dorośli są do kitu i nie potrafią poradzić sobie z problemami, uciekając w używki i kochanki. Z drugiej strony ten zabieg miał na celu pokazanie, jak bardzo nastolatkowie w okresie szaleńczej burzy hormonów potrzebują dobrego słowa, wsparcia, rozmowy przy gorącej czekoladzie, dobrej rady.
Nie jestem zachwycona ,,Mirror, Mirror”, właściwie wręcz przeciwnie – nie doszukałam się thrillera w thrillerze, sama książka była po prostu przeciętna i momentami nudna do tego stopnia, że wręcz musiałam zmuszać się do dalszego czytania, a ze wszystkich bohaterów polubiłam tylko Ashirę – chociaż i ona miała swoje wady, rzeczy z nią związane, które ciężko mi było przełknąć. Pomimo że autorki zrzucały na bohaterów górę łajna i później opisywały jak mozolnie (zupełnie jakby nadal brodzili w tym łajnie) starają się wydostać i poukładać swoje sprawy – to bohaterowie w żadnym przypadku nie zyskali na wyrazistości, nadal byli tak samo upierdliwi i każdym miałam ochotę porządnie potrząsnąć, żeby się otrząsnęli i nareszcie właściwie zaczęli kierować swoim życiem. Sama akcja i wątek odkrywania prawdy był mało zaskakujący, przy odrobinie intuicji i logicznego myślenia już na samym początku można się zorientować co i jak, kto jest tak naprawdę winny, domyśliłam się około setnej strony, gdzie wyjaśnienie było pod koniec książki. Przez to, że bohaterowie byli tak słabo wykreowani, byli tacy nudni i właściwie to nie potrafiłam nadążyć za ich tokiem rozumowania, to gdybym stawiała gwiazdki tak jak kiedyś, to dałabym maksymalnie pięć na dziesięć gwiazdek – za fakt, że to mimo wszystko książka a za samo bycie książką należy się chociaż jedna gwiazdka, za problemy, bo fajnie poczytać o tym, że inni też mają pod górkę, że borykają się z dylematami i nieraz po prostu gubią się we własnym życiowym bałaganie… No i za Ashirę!

  „ Osobno każdy z nas był chaosem samotnym atomem zagubionym i miotającym się bez sensu, czekającym, aż ta część życia wreszcie minie, żeby zacząć naprawdę żyć, żeby się wyzwolić”

Krótko podsumowując (bo i tak już się, jak zawsze rozpisałam) ,,Mirror, Mirror” to książka jak dla mnie całkowicie przeciętna, wprawdzie czytało się ją bardzo szybko (w momentach, gdy nie miałam ochoty wyrzucić książki przez okno), ale co z tego skoro przez większość książki byłam po prostu na ,,nie”. Jest to pozycja z tych, gdzie ogromnym problemem jest napisać o plusach książki, bo plusów się po prostu nie widzi. Ja znalazłam takie najbardziej błahe, ale mimo wszystko cieszę się, że udało mi się napisać chociaż dwie/trzy linijki o tym, co mi się podobało. Bo nie sztuka zjechać książkę z góry na dół, ale sztuka w sposób kulturalny i merytoryczny wyrazić swoją opinię.  ,,Mirror, Mirror” to książka, której nie polecam głównie przez to, że jest tak wiele książek wartych uwagi, ale jeżeli ktoś z Was ma ochotę mimo wszystko zapoznać się z tą lekturą (lub już to zrobił) to dajcie mi znać w komentarzach, jakie były Wasze odczucia na temat ,,Mirror, Mirror”!

10 komentarzy:

  1. Cóż, kiedyś na pewno było głośno o tej książce, ale jakoś tak nie widziałam sensu, aby po nią sięgać. Jak widać na dobre mi to wyszło, bo dzięki temu się nie rozczarowałam. Nie lubię, kiedy bohaterowie są płascy i irytujący niczym natrętna mucha. Historia miała ogromny potencjał, ale – jak widać – nie został on wykorzystany.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że cię zawiodła. Ja raczej po nią nie sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzieś mi uciekła ta książka - pierwsze o niej słyszę. Muszę przyznać, że już okładka sprawia, że raczej nie jestem chętna do sięgnięcia po nią. Dobrze, że znalazłaś chociaż jedną bohaterkę, którą polubiłaś, bo to zawsze światełko w danej historii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałam ją kiedyś przeczytać, ale im więcej czytałam recenzji, tym bardziej dawałam sobie z nią spokój ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś chciałam ją przeczytać, ale czytając coraz nowsze opinie przeszła mi na nią ochota.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam podobne odczucia do Twoich - jeżeli jest jakaś książka "średniak" to nie warto na nią marnować czasu przy tylu cudownych tytułach, które ukazują się na polskim rynku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje się lekturą na raz, w której autorka chciała upchnąć wszystko, co teraz jest dobrym tematem dla tabloidów. Jestem na nie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że ta książka okazała się być tak przeciętną.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta książka od początku wywoływała we mnie negatywne emocje. Nazwisko autorki... niestety z wybiegu do kariery literackiej nie jest po drodze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki za szczerość. Już wiem, co mam omijać. Nie lubię przeciętniaków, więc na pewno sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony z przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.